Możesz być tym, kim możesz
Wszyscy chcemy wierzyć, że nasz los zależy od naszej woli. Ale jak wynika z badań genetyków behawioralnych, nie do końca mamy wpływ na to, jacy jesteśmy. W naszych genach są zapisane niemal wszystkie informacje: cechy charakteru, temperament, skłonność do nałogów i tycia, a nawet hetero- lub homoseksualizm. O tym właśnie traktuje książka Deana Hamera i Petera Copelanda Geny a charakter.
Nieczysta karta
To informacja, która zasmuci zwolenników teorii, jakoby człowiek rodził się czysty jak niezapisana karta - w znacznej mierze rodzimy się jako "produkty gotowe". Dzieci mają cechy osobowości swoich rodziców nawet wtedy, kiedy nigdy ich nie widziały. Doskonałą ilustracją tej tezy jest dość kontrowersyjne doświadczenie, które przeprowadzono w USA na jednojajowych bliźniaczkach Amy i Beth. Ich adopcyjni rodzice wiedzieli, że dzieci poddawane są jakiemuś doświadczeniu, nie poinformowano ich jednak, na czym ma ono polegać. Jedna z dziewczynek trafiła do pogodnych, pewnych siebie rodziców o otwartych umysłach, druga zaś do pary dość znerwicowanej i niezrównoważonej.
Pierwsza dziewczynka - w przeciwieństwie do swojej siostry - miała wszelkie podstawy, by wyrosnąć na pewną siebie optymistkę. Okazało się jednak, iż obie dziewczynki bez względu na warunki, w jakich dorastały, wyrosły na takie same osoby.
Dotychczas dominował pogląd, że to środowisko determinuje ludzką osobowość i że na te same doświadczenia reagujemy w ten sam sposób - despotyczna matka czy ojciec alkoholik miały wywierać taki sam wpływ na każdego. Jednak nasze mózgi, odmienne pod względem genetycznym, kształtują osobowości w różny sposób.
Oczywiście wpływ środowiska jest niemały i nie można go lekceważyć - dziś już wiemy, że to nie dziedziczność lub środowisko, ale dziedziczność i środowisko mają ostateczny wpływ na nasz charakter. Dziecko powinno być w takim samym stopniu wychowywane jak... odkrywane. Wszak przyszło na świat już jako "ktoś".
(...)
Gen homoseksualizmu
Seks jako sposób na reprodukcję jest jednym z naszych najsilniejszych popędów. Okazuje się, że geny mają coś do powiedzenia również i w tej kwestii. Wymieniony wcześniej gen D4DR - ten od nowości - odpowiada przy okazji za częstotliwość zmian partnerów seksualnych. Im gen dłuższy, tym jego właściciel chętniej wymienia swoich partnerów.
Jednak najbardziej kontrowersyjne było inne odkrycie - w roku 1993 odkryto "gen homoseksualizmu", o którym głośno było w mediach. Badacze wykluczyli, jakoby warunki w jakich dorastają dzieci i środowisko tworzone przez rodziców miały decydujący wpływ na orientację seksualną dziecka. Bardzo często zdarza się, że wśród rodzeństwa jeden z kilku braci jest homoseksualistą. Za to identyczny brat bliźniak geja ma olbrzymią, choć nie stuprocentową szansę, że też będzie gejem. Dalsze badania wykazały, że geje mają w rodzinie więcej homoseksualistów niż nie-geje. Co ciekawe, wujowie i kuzyni geje skupiali się głównie po stronie rodziny matki. To doprowadziło naukowców do zawężenia obszaru badań - skupili się na chromosomie X, który mężczyźni otrzymują tylko od matek. Badając 40 par braci-gejów i analizując różne znaczniki badacze odkryli sprzężenie w obszarze Xq28. W 83 procentach badani mieli taki sam fragment tego chromosomu.
Choć wyniki badań opublikowane w "Science" wywołały prawdziwą burzę, odkrywcy Xq28 nie roszczą sobie prawa do ogłaszania ostatecznych wyników. Nie zbadali jeszcze, jakie dokładnie znaczenie ma Xq28 i dlaczego ów gen działa tylko na mężczyzn, nie na kobiety.
(...)
Zuzanna Wittenburger
Powyższy tekst jest tylko fragmentem artykułu.
Cały artykuł dostępny jest na: Doza Kultury - doza.o2.pl